Bieg dla pokoju 2018 w Branicach - plakat

Szanowni Państwo

Pragniemy zainteresować Was losem wielkiego dzieła ks. bp Józefa Nathana, Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Branicach. Dzieła powszechnie zwanego "Miasteczkiem Miłosierdzia" lub "Zakładem Nathana". Pragniemy, aby osoby czytające niniejsze słowa przyłączyły się do nas, do naszej pracy, do przeciwdziałania zniszczeniu i degradacji kompleksu szpitalnego, który stworzył ks. bp Nathan. Pragniemy obudzić tożsamość Braniczan, oraz uświadomić wszystkim tym, którym idea bp Nathana nie jest obca, że wydobycie z siebie iskry posługi da znacznie więcej niżeli tylko nowe miejsca pracy.

Szpital ten bowiem, będący dziełem życia i posługi tego Wielkiego Człowieka, przyjaciela ludzi, wrażliwego na ich niedolę przez ponad sto lat pełnił funkcję opiekuńczo-leczniczą dla najbiedniejszych chorych, szczególnie dla chorych psychicznie. Jego założyciel wyprzedził swoje czasy stając się symbolem jednoczącej się Europy. Z uwagi na położenie geograficzne szpital jest dziedzictwem specyficznej kultury pogranicza, integrującej narody: polski, czeski, niemiecki, a pod?czas II wojny światowej, znajdowali tu schronienie i opiekę także ludzie innych narodowości (rosyjskiej, ukraińskiej, rumuńskiej, etc). W latach swojej świetności Szpital obejmował opieką medyczną, a często i socjalną, około dwóch tysięcy chorych. Był także znaczącą, a nawet prestiżową placówką lecznictwa psychiatrycznego, liczącą się nie tylko w kraju, ale i w Europie. Jednocześnie dawał zatrudnienie licznej grupie ludzi zarówno przy budowie kompleksu budynków (26 obiektów), jak i bezpośrednio pracujących dla chorych. Praca w Szpitalu i instytucjach zaplecza stanowiła często jedyne źródło utrzymania całych rodzin, nie tylko z Branic, ale także z okolicznych miejscowości. Warto także pamiętać, że Szpital jest zabytkiem architektury sakralnej (bazylika, klasztor, kaplica, mauzoleum). Pozbawione należytej troski, to dziedzictwo kultury, ulegnie zniszczeniu i dewastacji.

Brama główna szpitala w Branicach

Zawsze, od początku swego istnienia, bez względu na realia historyczne i uwarunkowania społeczno-polityczne, Szpital wypełniał misję, dla której został utworzony. Był nie tylko miejscem leczenia, ale często domem rodzinnym dla samotnych i opuszczonych chorych. Musimy pamiętać, że ludzie cierpiący na choroby psychiczne są najbardziej bezbronnymi i nie potrafią upomnieć się o swoje prawa. Jako Stowarzyszenie uważamy za swój obowiązek ratować Dzieło, które że względu na swój unikalny charakter i rangę społeczną, zasługuje na szczególne potraktowanie w naszych sumieniach i sercach. Łatwiej ratować to co zostało, niż tworzyć od nowa. Zwłaszcza, gdy cel jest jasno i jednoznacznie wytyczony przez twórcę Miasteczka Miłosierdzia.

Kierowani więc troską o ratowanie Wielkiego Dzieła księdza biskupa J. M. Nathana, rozważamy możliwość dostosowania charakteru obiektów już nieużywanych do aktualnych zapotrzebowań społecznych. Dla rosnącej rzeszy ludzi bezdomnych, bezrobotnych, ofiar przemocy czy wreszcie uzależnionych, wszystkich tych, którzy nie potrafią znaleźć swojego miejsca w nowych realiach społeczno-ekonomicznych. Wszyscy oni mogliby znaleźć tutaj pomoc. Dlatego zamiast burzyć to co wartościowe, spróbujmy na tej bazie utworzyć nowe dzieło pomocne człowiekowi. Musimy mieć świadomość, że przyszłe pokolenia oceniać nas będą na podstawie tego, co my zrobiliśmy w kontekście historii. Oby nie była to ocena negatywna.

s. Anna Marzec